dziennik

Samotny tata w aptece

Wczoraj poskoczyliśmy sami z pszczółką do pediatry. Z tamtąd podjęliśmy się zrealizowania recepty w najbliższej aptece. Ludzi było sporo, jednakże poczekaliśmy huśtając się ot tak dla hecy. Pani przedemną spojarzała na huśtanie i nic. No comment, stone face. Pani przed nią spojrzała na nas a po chwili z miną mówiącą wiele na panią przedemną. Jej mina mówiła tyle co chęć zwrócenia uwagi i popełnienia gafy przypisania nas do pani przed nami. Również starsze panie z tyłu myślały, że pssczółka i ja towarzyszymy jeszcze komuś. Nawet zwróciły uwagę pani za mną, że zwolniło się miejsce w okienku. Niestety my podeszliśmy SAMI 🙂
Przy wychodzeniu gdy spojrzałem na te panie , miny miały jakieś niemrawe, spowite gafą, którą przed chwilą strzeliły. A my udaliśmy się do domu. Tat prowadził, a pszczółka elegancko chrapała.

image

źródło:behance

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: