dziennik

Jestem sobie motylek

Niedawno nabyliśmy drogą kupna karuzelę wieszaną na łóżeczko. 3 melodyjki, projektor, lampka. Od spodu kręcą się wstążeczki ,które bardziej zajmują kota niż naszą pszczółke. Gdy karuzela działa, kot siedzi pod łużeczkiem i obserwuje wstążeczki. A przynajmniej jak mu się chce albo nie jest zmęczony. A że jest non stop to wiadomo. Ale wstążeczki i tak pozostają dla niego atrakcyjne. Dwa razy wskoczył zanim jeszcze mała była w domu. Jednak boląca pupa robi swoje. Swędzi i piecze, a to wyraźny znak, że tam nie wolno!! Niektórzy zastanawiają się czy nke wskocay do łużeczka do małej jak my będziemy spać. I tu pytam : czy on miałby być na tyle głupi? Ależ skąd-odpowiadam. A karuzela wygrywa swoje dźwięki, mimo iż mała jeszcze na nie nie reaguje.  Chyba, że się mylę?

Powyższy tekst napisany był przeze mnie jakiś tydzień temu. Obednie mała już coś reaguje na dźwięk, zastanawia się gdy gra i uspokaja na przewijaku.

image

Pszczółka wywija grabiami radośnie pobrzdękując od czasu do czasu. A jeszcze chwilka i zacznie gaworzyć:) chociaż w sumie to już zaczęła

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: