dziennik

Ząbkowe horrory

Tuż po napisaniu o ząbkowym potworku nastała noc będąca apogeum przebijania się zębów. Co kilkanaście minut budziła się z krzykiem, płaczem i łzami. Ibum nie pomagał, calgel również. Najpierw próbowaliśmy ją uspokoić na rękach, z mizernym skutkiem ,ponieważ gdy tylko trafiła do łóżeczka scenariusz się powtarzał. Koniec końców trafiła do nas do łóżka i tutaj walczyliśmy z napadami płaczu chyba do czwartej nad ranem. Ale spaliśmy za to do 11. Było to apogeum po którym wszyscy w czwórke (łącznie z kotem) odsypialiśmy chyba ze trzy dni. Na szczęście minęło. Jednak pani doktor twierdzi.że idą górne wki, my zauważamy dolne. Może być kolejne apogeum ząbkowych horrorów.
A wczoraj kłapouchy, będący z Mają od początku, przeżył kąpiel w pralce. Troche nieprzyjemności i już mógł wygrzewać się na grzejniku w łazience.
image

zdjęcie własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: