dziennik,  uważaj

ile to się trzeba…..

Bycie tatą fajna sprawa, jednak czasem i tatę coś trafia…

Ostatnie kilka miesięcy owocowało w wiele wydarzeń, wartych zapamiętania. Postęp robimy na tyle duży, że już mamy pewien komplet słów takicj jak tata, mama, baba, dziadzia, czy koń, wiemy że piesek robi wof wof a kotek miauu i potrafimy to pokazać i powiedzieć. Fajnie, aby jeszcze nocniczek coś zdziałał.

Te wszystkie wydarzenia są fajne i sprawiają, że chce się być, jednak są i takie momenty, w których nawet najodważniejszy tata traci zimną krew. Wyobraźcie sobie moi drodzy Panowie, że wasza pociecha dostaje podwyższonej temperatury. 37,5… 38 … coś jest ie tak…. 39…robi się groźnie….gdy termometr mówi (bo mamy taki gadający) 40,1 to już jest dla nas dramatycznie. Dziecko rozpalone tak, że w zimie mogłoby ogrzać całe pomieszczenie, słania się, nie może ustać na nóżkach…. i co wtedy? KUBEŁ ZIMNEJ WODY!!!!

c7293e025f7af550fbb0a882a7d021be

źródło: google image

 

Tak, kubeł albo opanowana małżonka, która pamięta wizytę u lekarza. Take objawy wystąpiły i u nas niedawno. Mała miała właśnie takie wyniki termometrowe. Ale nie było strachu większego. Okazało się że idą am 3 nowe ząbki, a mała dostała tzw 3dniówki, czyli właśnie takiego choróbska. Jakie jest na to lekarstwo?  Chłodne okłady, kąpiel i przewietrzanie pomieszczenia, to tego Ibum i coś ala Apap czy Panadol. Połączenie obydwu daje bardzo dobre rezultaty.  Minęły 3-4 dni i wszystko wróciło do normy. Jednak tyle, ile się tata strachu najadł, to zostaje moje 🙂

Panowie, KUBEŁ ZIMNEJ WODY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: