dziennik

wielka radość

W minioną sobotę byliśmy u naszej Basi, zimnokrwistej klaczy polskiej, 5 letniej przytulanki, aby przejść się z nią na łąkę, poczyścić ją trochę, a przy okazji nawoskować siodło. Było naprawdę fajnie. Mała pobawiła się w trawach i innych łąkowych roślinkach, a Basia powcinała zielonej soczystej trawy i wszystkiego co zjadliwe na tej łące. W drodze powrotnej do stadniny Maja jechała na Baśce na oklep. Jej uśmiech, radość i ten żar w oczkach sprawiły, że tacie zrobiło się naprawdę przyjemnie. To są właśnie te prawdziwe momenty, gdy człowiek wie, że robi coś dla dziecka, a dziecko to uwielbia.

Sobotnia wizyta w stadninie obfitowała w wiele więcej wrażeń: posmyraliśmy szczotką klacz od znajomego – Indy, Maja pomogła sypać owies Panu Darkowi stajennemu, a on za to przewiózł ją na taczce, co wywołało je zachwyt, bo na ogrodzie u babci również jeździ na taczce.

Pieski stajenne czyli Szisza i Kluska miały kogoś kto je troche podgłaskał a Maja miała frajde z biegania po kurzu. Ot i piękne popołudnie.

q01-640x619

źródło: google image

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: