dziennik

Gonimy się…

Temat nie do końca związany z córą, jednak może troszkę.

Jak większość moich znajomych się już zorientowała, temat koni jest u mnie bardzo częsty. Z pasji, z miłości, którą do tych zwierząt zostałem zarażony, z zamiłowania.

Królewna Śnieżka, po raz pierwszy spisana przez braci Grimm, później powstało wiele wersji Disneya opisujących ten wspaniały przypadek księżniczki.

Dokładnie taka sama jest nasza (królewna) Śnieżka. Biała, z puchową sierścią zimową i z dziwnymi pomysłami na nic nie robienie.

Ale ostatnio pojawiła się nowa opcja. Dzięki trenerce w Gościńcu, Mai, mamy na bacie „poganiacza” dzięki któremu dziewczyny latają jak się patrzy. Generalnie przeganianie pierwsze kilka razy było bardzo efektowne. Dużo szaleńczego galopu, dziwnych zagrań, zmian kierunku.

 

Po kilku dniach takich zabaw nie ma szaleństwa, jest co widać w ich zachowaniu od razu po wejściu na ujeżdżalnię -niecierpliwe oczekiwanie na komendę do biegu. Nawet nie trzeba używać poganiacza 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: