dziennik

Melancholia wszendobylska

Kilka dni temu pochodziłem sobie po blogach, po stronach jednego z serwisu a generalnie chodziło o zbieranie informacji.

Przeglądałem różne materiały, czytając wnikliwie teksty, które ludzie tam zamieszczają. Doszedłem do jednego wniosku: trafiłem na bardzo zdołowanych ludzi. Rozważania jak to jest źle, że to nie takie, to takie… nie było zbyt przyjemne. Trafiłem również na stronę Pewnej Pani, która w bardzo fajny sposób opisuje swoje przemyślenia, ale co ważne, nie robi tego w sposób, jakby chciała wszystkie żale wyrzucić. Z tego miejsca pozdrawiam również Cat.

Czemu to wszystko ma służyć skoro powinniśmy być narodem radosnym?

Co ja na to? Znajdźcie ludzie swoją pasję, znajdźcie coś co kochacie robić, jeśli to nie rodzina ani nie robota to może szydełkowanie? żartuję oczywiście. Ale pasja by się przydała jako lek na bezradność. Jeśli wierzyć w to co przeczytałem to ten świat jest do d… . A w końcu mam przecudowną córę, wspaniałą żonę, i przekochane dziewczyny (ktoś wie o kim mówie? 🙂 ). Świat jest pozytywny jeśli i my jesteśmy. Popatrzcie się tatusiowie na swoje pociechy z jakim zapałem układają lego, ustawiają kucyki czy pionki do gry czekając aż przyjdziecie i z nimi zagracie. Nie ma w tym filozofii, jest zrozumienie. I taką melancholią zakończę dzisiejszy wpis 🙂

Essa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: