dziennik,  poradnik

Ostatnia fala…

Wpis z 16.08

Ostatnia fala ….czekałem nią z utęsknieniem siedząc na desce 👊 jest moc, pomyślałem gdy wzmógł się wiatr a fale przybrały na wysokości. Najpierw było pół metra, potem metr a na końcu półtora metra. Zaczęło się robić coraz fajniej. Deska już ustawiała się do spływu. Czekałem, marzyłem o tej ostatniej fali, która poniesie mnie do góry, wywoła uczucir wolności.

W końcu fala przyszła, nie tak duża, nie tak szybka ale dało radę. Polecieliśmy jak na skrzydłach 💨 Nie jestem profesjonalistą, jednak takie momenty mnie cieszą.

Marzenie, czas, oczekiwanie. I wreszcie jest. Te kilkanaście wyczekanych sekund.

Po fali

Gdy fala zniknęła wröciła świadomość, że za kilka dni czas wrócić do normalności, do świata który został 600km stąd. Do pracy przy komputerze zamiast aktywności na wodzie, do planowania i projektowania dóbr cyfrowych zamiast planowania zajęcia dnia. W tym „normalnym” świecie, dzień planuje się sam a tydzień przebiega wg kalendarza. Czas ułożyć nowe plany, nabyć nowych umiejętności i zapomnieć o ostatniej fali. Za rok przyjdzie nowa pierwsza fala. Dlaczego za rok? Bo przez ten rok oddam się czemuś co kocham i robię prawie na codzień. Patrolowaniu lasu na 4 kopytach.

I wam życzę takiego życia, pełbego trafnych wyborów i ostatniej fali 👍💨

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: