• dziennik

    Fala baltycka

    Wpis z 13.08 Tak sobie dzisiaj rano pomyślałem, że będzie dziwny dzień. Niby słońce, niby chmury. Z jednej strony do duszy, z drugiej wiało więc na wodzie będzie ciekawie. Przyszlo słońce, które skłonilo nas do wyjścia z pokoju. Poszliśmy na plażę, nie było za wcześnie, ale dzięki temu wywiało już wielu parawanowiczów. Nie mam nic przeciwko parawanom, jednak jeśli ktoś ustawia 3 parawany, a potem wybija na obiad zostawiając parawany na miejscu na potem, to już tak średnio wygląda. Przyszedł wiatr Zanim jednak nastał wiatr było cicho, było spokojnie. Fale max 40cm rozbijały się kilka metrów od brzegu nie wdrapując się za bardzo. Weszlismy z córą do wody i byliśmy…

  • dziennik,  poradnik

    Jak rozmawiać z dzieckiem o sexie

    Jest to trudny dla wielu osób temat, nawet najtwardszy facet zastanowi się kilkukrotnie zanim powoe coś niewłaściwego dziecku. Dobór słów jest tutaj chyba najqażniejszy, choć i sam moment ma znaczenie. Nie będzieny o tym rozmawiać przecież na lodach czy na basenie. Pami3tajmy, że dzieci mają mniejsze hamulce niż my dorośli. A więc na basenie dziecko może zapytać drugie dziecko czy ma to i to. Chociaż skąd wiesz że już o tym nie rozmawiają. Dzieci wiedzą więcej Naucz się słuchać swoje dziecko, pytaj jak było w przedszkolu, co inne dzieciaki robiły, jak si3 zachowywały, kto wariował a kto siedział w kącie. Nie interesuje cię to? To jesteś w błędzie. Już 4…

  • dziennik

    ferie 2018

    Ferie 2018 Już w zeszłym roku stwierdziliśmy, że ferie są idealnym momentem na to, aby córe „sprzedać” dziadkom. Tak też się stało i tym razem. Na dłuższy weekend do dziadków, babcia miała wnuczkę całkowicie dla siebie i mogły oddać się przyjemnością wspólnych zabaw. Bo co nie robi lepiej niż wspólne malowanie, wycinanie, malowanie twarzy czy pichcenie? O OGLądaniu bajek nie wspominam 🙂   Takie wyjazdy są na wagę złota dla dziecka i dla dziadków, którzy jednak muszą dysponować czasem na tyle, by móc poświęcić go wnuczce. Córa wróciła zadowolona, po tych kilku dniach. A co robili rodzice? To co kochają najbardziej robić w wolnym czasie 🙂 I tym sposobem każdy…

  • tata w akcji

    świeży tata

    świeży tata Cała prawda jest na tym zdjęciu z demotywatorów. Większość ojców cieszy się, jest dumna z tego, że w końcu potomek przyszedł na ten świat. Świeży tata swoje a koledzy oczywiście zazdroszczą, współpracownicy gratulują a klienci winszują. Jednak potem przychodzi ten właściwy czas, gdzie trzeba podzielić obowiązki, zacisnąć zęby i pomóc wychowywać dziecko. Nawet nie chodzi o pomoc, bo dla niektórych pomoc to po prostu wyniesienie śmieci i tyle. Chodzi o większe zaangażowanie, wsparcie i poświęcony czas. Jeśli przychodzisz z pracy, pobawisz się 5 minut i chowasz się w fotelu za gazetą, to jaki z ciebie TATA? Jaki z ciebie tata? Nieprzespane noce, niedojedzone posiłki, spanie na stojąco podczas…

  • dziennik,  poradnik

    Próchnica u dziecka – pożyczony :)

    Skończyły się święta. Pewnie większość z nas nie dopina się w spodnie😉 Uważam, że od czasu do czasu można zaszaleć, więc nie miejmy wyrzutów sumienia. Nawet jeśli by to miało trwać kilka dni, a nie tylko jeden hihi. Ale to co wolno nam dorosłym, nie zawsze wolno maluchom. A zwłaszcza, jeśli chodzi o jedzenie. Coraz […] via Jak zapobiec próchnicy u dziecka? — Kolkowa mama

  • dziennik

    pierwszy samochód dla dziecka

    Wraz z żona chcieliśmy kupić córce samochód. W sumie jej pierwszy poważny pojazd. Ponieważ oboje lubimy auta amerykańskie wybór padł na okazyjnego camaro z 69 roku, wersja SS Convertible. Jak widać rzeczywistość jest surowa i mój pomysł wyglądałby mniej więcej tak: Jak widać kupa roboty. Od zawieszenia, blache, silnik, szyby… do wnętrzu kończąc. Wyobrażenie żony było takie: Ja mam jednak odrębny gust, i nie do końca podobały mi się wymyślone przez żonę rozwiązania, ja miałem takie wyobrażenie (zmiana na hard top):   Ale to córka wybierała swój pojazd i wybrała jak zawsze po swojemu: Żart? Bynajmniej. Powyższym pokazuję, iż każdy ma swoje wyobrażenie, świat robi swoje – nie nam na…

  • rejestracja noworodka
    dziennik

    jak być cierpliwym tatą

    jak być cierpliwym tatą TO pytanie oczywiście ma więcej niż jedną odpowiedź i nie powinno nikogo dziwić, iż jednoznaczne ustosunkowanie się do tego zagadnienia jest po prostu niewykonalne. Cierpliwość to coś z czym musimy się oswoić przy dziecku. Wielokrotnie w sklepie z robaczkiem skrzydlatym w logo spotkałem się z takim podejście rodzica do dziecka, że coś mnie już brało. Ale ale, z drugiej strony nie był to wybryk jednorazowy a po chwili obserwacji pozwalałem sobie stwierdzić, że taki po prostu ten dzieciak jest – rozhulany przez rodzica, wolno wszystko i zawsze. A jak nie wolno to trudno, bo i tak wolno, a jak zrobie a powiedzą nie to i tak…

  • dziennik,  poradnik

    Pokój matki z dzieckiem

    Ot taki obrazek, który każdy chyba widział, każdy z nas wie:     Zastanawiam się czemu jest to kobieta? A Panowie? Panowie nie. W kilku restauracjach zdarzyło mi się przebierać niegdyś swoją córę =, ponieważ przewijak był w przedsionku damskiej toalety. Raz zdarzyło się także coś ciekawszego. Otóż wchodzę a na przewijaku Pani rozładowuje swoją torebkę, Na mój komentarz że to nie do tego służy usłyszałem że „lepiej do tego niż…” .   Ogólnie fajnie by było jakby również ojcowie byli uwzględniani w piktogramach.        

  • dziennik

    Powrót do wpisu

    Powrót do wpisów, do blogu o którym się w pewien sposób zapomniało zawsze opatrzony jest metką czy aby na pewno? Może to znowu będzie zryw „na chwile”? Może, ale czasem warto wrócić do projektu którego prowadzenia się zaprzestało. Od ostatniego wpisu bardzo dużo się zmieniło. Nastawienie, sytuacja międzynarodowa, tematyka migracyjna która nie jest zbyt przychylną dla mnie jako dla Taty. Wiadomo, kiedy słyszy się o ukulturowieniu ludzi – fajny zwrot, to człowiek ma ochotę zaopatrzyć się w broń ostrą. Ale cóż, takie mamy rządy, takich sąsiadów i na to nic nie poradzimy. Dzisiaj słyszałem od miłej osoby jak mówiła do mojej córki, że „tata będzie musiał odganiać chłopców”… no cóż,…

  • dziennik

    Wakacje

    Wyjechaliśmy na wakacje 🙂 o tak. Wakacje to spacery, z wózkiem, z zabawkami ale bardzo często na nóżkach. Biegamy po bulwarze, biegamy po plaży i w lesie. Ale i w pokoju. Wczoraj również daliśmy radę. Całe przedpołudnie wylegiwaliśmy się w łóżeczku, bo i burza wraz z gradem się pojawiła. A potem na obiadek, który powiedzmy że wyszło nieźle. Po obiadku postanowiliśmy pójść na plażę. Doszliśmy. Jednak zdradliwa pogoda sprawiła, że spędziliśmy tam 20minuy grzebiąc w piasku i robiąc babki. Przy okazji wzbogaciliśmy się o kolejną foremkę z wadera, którą znaleźliśmy w piachu. Z plaży na !!piknik rodzinny!!. A tu…koniki, na których z okazji posiadania w rodzinie Baśki pojeździliśmy bez oporów.…