• spacer z niemowlakiem
    tata w akcji

    Gorące dni

    Gorące dni, czyli wreszcie lato w pełni, przynajmniej przez chwilę. W sierpniu wybieramy się gdzieniegdzie, a więc aby na wakacjach nie wyglądać jakbyśmy z niewakacji przyjechali, trzeba było zacząć sezon. Zrobiliśmy to już tydzień temu wyciągając u dziadków basenik „grzybka” i lejąc do niego tyle wody, żeby aż się wylewało. Do tego kilka zabawek i radość nie znała granic. Trzeba było wejść, wyjść, zgarnąć troche trawy, wychlapać ile się da i płożyć w każdej możliwej pozycji. Wszystko to opatrzone gigantyczną ilością śmiechu i radości. Wczoraj, byliśmy u Babci, jako że miała urodziny, to trzeba było zawitać i odświeżyć inny basen. Tutaj w zabawie pomagały zabawki do piaskownicy, które idealnie sprawdziły się…

  • dziennik,  uważaj

    ile to się trzeba…..

    Bycie tatą fajna sprawa, jednak czasem i tatę coś trafia… Ostatnie kilka miesięcy owocowało w wiele wydarzeń, wartych zapamiętania. Postęp robimy na tyle duży, że już mamy pewien komplet słów takicj jak tata, mama, baba, dziadzia, czy koń, wiemy że piesek robi wof wof a kotek miauu i potrafimy to pokazać i powiedzieć. Fajnie, aby jeszcze nocniczek coś zdziałał. Te wszystkie wydarzenia są fajne i sprawiają, że chce się być, jednak są i takie momenty, w których nawet najodważniejszy tata traci zimną krew. Wyobraźcie sobie moi drodzy Panowie, że wasza pociecha dostaje podwyższonej temperatury. 37,5… 38 … coś jest ie tak…. 39…robi się groźnie….gdy termometr mówi (bo mamy taki gadający)…

  • dziennik

    Małe podróże

    Od kiedy zamontowaliśmy w pokoju wykładzinie, zabawy na podłodze to super sprawa, zwłaszcza, jeśli można się przy tym pośmiać i powygłupiać. Jednak.od kilku dni zaczęły się wojaże, tyłkiem po wykładzinie, ale jest już przedsmak tego co nas niedługo czeka. Maja porusza się już biegle ze swojego kącika do barku i do drzwi, w kierunku papci od żony, które są nader interesujące. Dojście do nich uznawany jest za sukces i oznajmiane podniesieniem triumfalnym lacia do góry. Cele są dwa. Jednym jest szafka a raczej barek ze szklanymi drzwiami, które są bardzo interesującymi elementami do macania. Drugim celem jest odkurzacz, który na stałe zagościł w salonie, jako że zagościła wykładzina. Maja podróżuje…

  • dziennik,  poradnik

    Ulubiony smok

    Każdy ma swoje przyzwyczajenia, nawet taki mały bobas. A może przede wszystkim taki bombel. Smoczek to jedna z pierwszych rzeczy, jakie użytkuje maleństwo. Jednak nie możemy dać się zmarnować. Ani też zwariować. Od samego początku musimy, jeśli nie chcemy mieć problemów, przyzwyczajać dziecko do różnorodności. Smoczek, różne pieluchy, ubranka z metkami a także różnorodne husteczki. zdjęcie własne Przeszliśmy na większą butle, ale szklana 90tka została do podgrzewania wody. Smoki mamy dwa ulubione, i trzeci w momencie krytycznym. Butelek jest sporo, a mleko sączy się strumieniami. Najważniejsze, że żółty smok nie zdominował życia.