• dziennik,  poradnik

    Próchnica u dziecka – pożyczony :)

    Skończyły się święta. Pewnie większość z nas nie dopina się w spodnie😉 Uważam, że od czasu do czasu można zaszaleć, więc nie miejmy wyrzutów sumienia. Nawet jeśli by to miało trwać kilka dni, a nie tylko jeden hihi. Ale to co wolno nam dorosłym, nie zawsze wolno maluchom. A zwłaszcza, jeśli chodzi o jedzenie. Coraz […] via Jak zapobiec próchnicy u dziecka? — Kolkowa mama

  • jak być tatą
    dziennik

    Dzień pełen przygód

    Wczorajszy dzień był pełen fajnych wydarzeń. Rano prace domowe: zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami trzeba było pobawić się w hydraulika. Zmiana zaworu wyprowadzającego wodę, uszkodzony (zużyty) zawór wodny z toalety i przy okazji uszczelka między miską a zbiornikiem. Niby nic ale jednak 🙂 Tak więc na szczęście już niem a kichania, nie ma temperatury i w ramach nabierania odporności zrobiliśmy małą objazdówkę, w tym wizyta na stajni u dziewczyn. Majusia była wniebowzięta, Kluseczka (pies stajenny) też. Konie już inaczej. Barbara dawno małej nie widziała i tak zastanawiała się jak ma się zachować. Gdy Majusia czyściła jej sierść, ta odsuwała się, aby sprawdzić co się dzieje bo jednak to inaczej niż zawsze.…

  • dziennik

    Małe podróże

    Od kiedy zamontowaliśmy w pokoju wykładzinie, zabawy na podłodze to super sprawa, zwłaszcza, jeśli można się przy tym pośmiać i powygłupiać. Jednak.od kilku dni zaczęły się wojaże, tyłkiem po wykładzinie, ale jest już przedsmak tego co nas niedługo czeka. Maja porusza się już biegle ze swojego kącika do barku i do drzwi, w kierunku papci od żony, które są nader interesujące. Dojście do nich uznawany jest za sukces i oznajmiane podniesieniem triumfalnym lacia do góry. Cele są dwa. Jednym jest szafka a raczej barek ze szklanymi drzwiami, które są bardzo interesującymi elementami do macania. Drugim celem jest odkurzacz, który na stałe zagościł w salonie, jako że zagościła wykładzina. Maja podróżuje…

  • dziennik

    powiew wiosny

    Wczoraj pogoda, podobnie jak dzisiaj pogoda była typowo wiosenna. 9stopni, lekku wiaterek, idealnie. Ponieważ dawno nie jeździliśmy, wyruszyliśmy do parku na przejażdżkę. Było warto, zielono jeszcze nie, ale spacer przy promieniach słonecznych wpłynął bardzo pozytywnie. Chodząc powoli i my się rozruszaliśmy i pszczółka na spokojnie się dotleniła. Wprawdzie w domu chwilę szalała, jednak takiej nocy można sobie marzyć. Ok 22 gdy mała spała wybudziliśmy ją i do przygotowanej kompieli. UWAGA: w żadnym wypadku nie wsadzajcie śpiocha do wanienki, dziecko musi być wybudzone. Po kompanku odwróciliśmy kolejność, najpierw butla potem pierś. Szybko poszło z uspaniem po takiej kompilacji. Mała przespała !!5godzin!!, prawie rekordowo. Po obudzeniu i przebraniu nakarmiliśmy ją opatuloną w…